Zaplanowaną trasę wyczynu Warszawska Obwodnica Turystyczna by Zając przejechałem w dniach 7-10.07.2020 r.
Plan został zrealizowany z nawiązką. Łącznie przejechałem 273 km. Parę razy pomyliłem drogę, musiałem podjechać do sklepu z częściami rowerowymi, kłopot sprawiły budowy nowych tras szybkiego ruchu. Niżej przedstawiam zapis wycieczek wraz z komentarzami. Całość wygląda tak:

Wniosek: cel części a) „fizycznej” wyczynu został osiągnięty.
- dzień 1., opis etapu Anin – Modlin
- dzień 2., opis etapu Modlin – Brwinów
- dzień 3., opis etapu Brwinów – Zalesie Górne
- dzień 4., opis etapu Zalesie Górne – Anin
Jechałem rowerem trekkingowym. To bardzo dobry rower o masie rzędu 16-18 kg. Łącznie z bagażem ważył około 22-24 kg. Na wzmocnionych kołach założone są dobre, ale już nienowe opony deszczowe na szosę.
Ten rower to taki sobie wybór na taką trasę. Ilość piachu, wertepów i błota powinno raczej skłaniać ku rowerom krosowym, amatorskim góralom lub rowerom grawelowym z dość szerokimi oponami uterenowionymi.
W sakwach miałem ubrania na zmianę w razie deszczu, jedzenie i dużo płynów. W torbie na kierownicy były telefony, baterie, aparat fotograficzny i okulary przeciwsłoneczne.
Zapomniałem o jednej bardzo ważnej rzeczy – komarozolu. Bez tego nie polecam wycieczki. Trzeba jechać bez przerwy, bo komary, meszki i muchy obeżrą do kości.
Choć do planowania wykorzystałem serwis traseo.pl, to zapis tras wykonałem wykorzystując aplikację mapy.cz. To moje ulubione narzędzie do nawigacji i zapisu wycieczek.
Dzień pierwszy: Anin – Modlin
7.07.2020
Trasa, którą przejechałem pierwszego dnia, wygląda, jak na mapie poniżej. W opisach odstępstw od szlaku wykonanie jest zaznaczone linią czerwoną, a plan niebieską.
Przebyty odcinek to 83,3 km. Dużo nadłożyłem :).
Czas czystej jazdy to 6 godz. i 41 min.
To daje średnią prędkość ruchu 12,4 km/h.
Odstępstwa, pomyłki, skróty, uwagi itp.
1. Wjazd na trasę
Właściwa trasa zaczyna się tam, gdzie niebieska linia. Wszystko wcześniej to dojazd.

2. Skrót w Wesołej
Obecny oficjalny przebieg trasy jest zaznaczony na niebiesko. Ponieważ nie lubię jeździć przez okolice ul. Trakt Brzeski w Wesołej, skróciłem trasę przez w miarę bezpieczne przejście dla pieszych.
Poprawię się podczas przejazdu z córką.

3. Jeziorko
Mamy tu bardzo ładne oczko wodne. WOT je omija, ale ja nie mogłem się oprzeć…

4. Kopsnąłem się do sklepu rowerowego
Już na początku wycieczki zaliczyłem awarię sprzętu, a po prawdzie to dobitnie ujawniło się uszkodzenie, które wcześniej ignorowałem. Trzeba było wymienić przednie zębatki i łańcuch.
Tak to jest, jak obsługę sezonową wykonuje się po łebkach… Dołożyłem sobie z 5 km i godzinę grzebania się w rowerze.

5. Pierwsza z wielu pomyłek
Tak po prostu…

6. Stacja w Rembertowie
Szlak prowadzi przejściem podziemnym. Wolałem objechać przez przejazd, choć są dość wygodne podjazdy.

7. Pomyłka nr 2

8. Rowerem tak łatwiej…
Przynajmniej moim zdaniem. Można też skręcić do lecznicy.

9. Rezerwat Horowe Bagno
A to bardzo ciekawa rzecz. Na fragment WOT zaznaczony filetowymi, grubymi liniami nie da się wejść. Całkowicie zarósł, a do tego od strony drogi jest nasyp i płot. Trzeba obejść szlakiem rowerowym, tak jak ja pojechałem.

10. Kolejna pomyłka…

11. Przejazd przez drogę nr 631 i kanał Beniaminowski
Inaczej, niż jak ja pojechałem się nie da. Wciąż zalecany przebieg jest niemożliwy. Ścieżka całkowicie zarosła lata temu. Sprawa dobrze znana.

Dzień drugi: Modlin – Brwinów
8.07.2020
To chyba mój ulubiony odcinek. Po prostu lubię Kampinoski Park Narodowy. To tu uczyłem się i polubiłem turystykę. Tu byłem na pierwszej grze terenowej jako zuch. Uwielbiam szczególnie żółte szlaki przecinające KPN z północy na południe. Najlepiej moim zdaniem można tu zobaczyć różnorodność Parku przechodząc tylko kilkanaście kilometrów.
Trasa, którą przejechałem drugiego dnia, wygląda, jak na mapie poniżej. W opisach odstępstw od szlaku wykonanie jest zaznaczone linią czerwoną, a plan niebieską.
Przebyty odcinek to 66,8 km.
Czas czystej jazdy to 5 godz. i 25 min.
To daje średnią prędkość ruchu 12,3 km/h.
Odstępstwa, pomyłki, skróty, uwagi itp.
Trasa bardzo łatwa i dobrze oznakowana. Zatem wpadek było tylko kilka.
1. Drobna pomyłeczka na początek
W Kazuniu należy jechać ul. Główną.

2. Poszwendałem się nieco pod mostem
W zasadzie dla zabawy…

3. Kolejna drobna pomyłka
Tym razem przy zjeździe z drogi w Nowych Grochalach. Nie jestem jednak pewien, czy ścieżka na niebiesko istnieje. Sprawdzi się przy drugim przejeździe.

4. Obiad
W Lesznie poszedłem na obiad do restauracji z całkiem dobrym jedzeniem.

Dzień trzeci: Brwinów – Zalesie Górne
9.07.2020
To odcinek, który najmniej mi się podobał. Sporo pięknych lasów: między innymi Młochowski i Komorowski, dwa rezerwaty: im. Bolesława Hryniewieckiego i Biele Chojnowskie, ale też dużo asfaltu, śmieci w rowach i piachu. Krajobrazowo tak sobie.
Uwaga! Sporą przeszkodę stanowi budowa drogi szybkiego ruchu S7 w rejonie Wólki Prackiej. Pewnie przez następne dwa lata może być kłopot z przejściem.
Trasa, którą przejechałem trzeciego dnia, wygląda, jak na mapie poniżej. W opisach odstępstw od szlaku wykonanie jest zaznaczone linią czerwoną, a plan niebieską.
Przebyty odcinek to 50,7 km.
Czas czystej jazdy to 4 godz. i 12 min.
To daje średnią prędkość ruchu 12,1 km/h.
Ten dzień był krótszy, ponieważ tak zaplanowałem, żeby trzeciego dnia nieco odpocząć, ale też obowiązku zawodowe zmusiły mnie do rozpoczęcia przejazdu dopiero w okolicach godziny 13:30.
Odstępstwa, pomyłki, skróty, uwagi itp.
1. Pomyłka w Podkowie Leśnej

2. Pomyłka przy stajni Szarża
Skorygowana dla zebrania śladu. Jak ktoś nie lub się przeciskać przez krzaki, to niech pójdzie dookoła po moim śladzie.

3. I kolejna pomyłka, tym razem w Granicy
Szlak biegnie drogą, jak ja poszedłem, a nie obok, jak niebieska linia. Błąd polegał na tym, że skręciłem w przedłużenie ul. Kubusia Puchatka.

4. A tu rozterki w okolicy Starej Szkółki

5. Pomyłka w Magdalence
Osobiście polecam jednak iść do końca ul. Modrzewiową. Nie wiem czemu szlak wyprowadza na główną drogę. Do autobusu?

6. Perturbacje w rejonie budowy drogi szybkiego ruchu S7
Przeszedłem na przełaj przez budowę, jak pokazuje ślad. W części b) zaproponuję trasę alternatywną.

7. Piękna droga rowerowa…
A tu zobaczyłem piękną, nową, asfaltową ścieżkę rowerową i pojechałem wzdłuż ulicy zamiast wjechać do lasu. Poprawię się…

8. Pomyłka w Łbiskach

9. Sklep w Zalesiu
Jak dojechałem do Zalesia, to oczywiście uciekł mi pociąg. Poszedłem więc do sklepu.

Czwarty dzień: Zalesie Górne – Anin
10.07.2020
W tym dniu chyba najlepiej mi się jechało. Nie przeszkadzał ani nadmierny entuzjazm dnia pierwszego, ani zmęczenie po entuzjazmie dnia pierwszego w drugim, ani zwykły kryzys, który mnie zazwyczaj łapie w trzecim dniu każdej wyprawy. Za to trapiły mnie awarie roweru. Jechało się natomiast bardzo miło i zadziwiająco lekko.
Trasa, którą przejechałem czwartego dnia, wygląda, jak na mapie poniżej. W opisach odstępstw od szlaku wykonanie jest zaznaczone linią czerwoną, a plan niebieską.
Przebyty odcinek to 72,2 km.
Czas czystej jazdy to 6 godz. i 2 min.
To daje średnią prędkość ruchu 12,0 km/h.
Odstępstwa, pomyłki, skróty, uwagi itp.
1. Przejazd przez obwodnicę Góry Kalwarii
Za przejazdem kolejowym lepiej jechać wzdłuż torów, a potem na południe drogą techniczną obwodnicy. Następnie wjechać na szlak.
Nie da się przekroczyć drogi w miejscu przebiegu szlaku.

2. Nie ta strona drogi na moście w Górze Kalwarii
Znakowanie szlaku jest tu słabe. Należy jednak dojść do przyczółka mostu drogą u podstawy nasypu drogi nr 50 lub dookoła po stronie południowej.
Marsz lub jazda od skrzyżowania do przyczółka mostowego poboczem to była z mojej strony nieuświadomiona próba samobójcza. Na moście są już chodniki.

3. Zejście z mostu w Górze Kalwarii
Pieszo można zejść zaraz przy końcu mostu. Jest tam jednak duży spadek i przeniesienie roweru przez barierkę, a następnie sprowadzenie z nasypu mogą być niebezpieczne. Objechałem drogą, co też polecam innym. Zjechałem w prawo, bo skręt w lewo przez drogę nr 50 to też czynność z gatunku samobójczych.

Przejście przez ten most to w ogóle jakaś katastrofa. Omówię to dokładnie w części b) Wyczynu.
4. Delikatna zmiana w Kępie Nadbrzeskiej
Nawet nie uważam tego za błąd. Za to przejeżdża się koło sklepu 🙂

5. Pomyłka w Otwocku Małym

6. Pomyłeczka w Otwocku Małym

7. W Pogorzeli Warszawskiej
Nie da się już jechać ścieżką wzdłuż torów. Pojechałem więc drogą obok. Teraz trwa tu budowa nowej, dwutorowej linii kolejowej. Przesunięto też przystanek kolejowy. Na tym podkładzie układ torów jest już według projektu nowej linii. Za to przystanki autobusowe są oznaczone po staremu.

8. Rejon wydmy Meran (124 m n.p.m.)
Nie da się pojechać prosto szlakiem, bo fragment tu jest zalany.

9. W Teklinie
W obu miejscach ścieżki są słabo widoczne. Stąd pomyłka. Spróbujemy poprawić w części b) Wyczynu.

10. Wokół Wiązownej
Tu znów poniósł mnie entuzjazm. Szlak wzdłuż Mieni wymaga uwagi i zręczności, żeby nie skończyć w rzece. Nie patrzyłem więc na nowy przebieg szlaku. Po staremu przechodził nad Mienią po drodze nr 17. Teraz w ogóle nie przechodzi przez nową drogę S17.
Przeprawiłem się brodem pod mostem, a następnie przejechałem przez Wiązowną. Na północy miasta szlak jest (a właściwie był) znów przecięty trasą S17. Tym razem przeszedłem przepustem pod trasą. Nawet wygodny kawałek…
Za drugim razem pojedziemy nowym przebiegiem szlaku.

11. A to już koniec…
Pętlę zamknąłem tam, gdzie kończy się niebieska linia. Na ul. Hafciarskiej przy kapliczce. Reszta do powrót do domu…

